Nikt nic nie wie czyli jak się organizuje ligę
Posted on July 22, 2007 by Marek
W przyszły piątek powinny rozpocząć się rozgrywki ligowe, z jakiegoś bliżej nieznanego powodu nazywane ekstraklasą. Ale czy się zaczną tego nikt nie wie, bo na kilka dni przed startem nie wiadomo kto w pierwszej lidze ma zagrać.Po tym jak wygraliśmy organizację Mistrzostw Europy w 2012 roku, w naszym kraju zapanował entuzjazm ogromny. Oto pojawiła się szansa, że w ciągu pięciu lat powstaną autostrady, którymi będzie można się poruszać po całej Polsce, powstanie ogromna baza turystyczna i piękne stadiony, których nie będzie się trzeba wstydzić. Na Euro 2012 zyskać mają wszyscy, tak przeciętny Kowalski jak i piłkarz pierwszoligowej drużyny. Jak to się wszystko skończy trudno dziś powiedzieć. Słychać przykłady, że Portugalia zdążyła chociaż też trzeba było budować wszystko od początku, a Grecja ostatnie prace kończyła tuż przed oficjalnym otwarciem Igrzysk. Problem polega na tym, że nie jesteśmy ani Portugalią, ani Grecją i u nas wcale nie musi być tak różowo. No ale skoro Portugalia startowała z podobnego do nas pułapu, sensownym rozwiązaniem byłoby skorzystać z ich doświadczenia.
We wtorek delegacja PZPN i Ministerstwa Sportu miała być w Portugalii. Zaplanowane wcześniej spotkanie z ministrem sportu Gilberto Madailem, który przygotował Euro 2004, zostało jednak przez stronę polską odwołane. Bez ministra taki wyjazd tracił sens. Ministrem ma zostać Elżbieta Jakubiak, szefowa gabinetu prezydenta RP, ale nie wiadomo, czy tak się stanie. – pisze Gazeta Wyborcza.
Ok, nie mam pytań.
Do Euro jeszcze trochę czasu zostało i pewnie zdążymy. Pewnie wszystko zostanie zrobione tak, że zaraz po Euro trzeba będzie wszystko remontować, ale mistrzostwa się odbędą. Z drugiej strony obawy mogą być, ponieważ jak się okazuje problemem może być nawet terminowe rozpoczęcie ligi. Wydawałoby się, że trudno o bardziej proste zadanie. Zwłaszcza w porównaniu z organizacją tak wielkiej imprezy jak Mistrzostwa Europy.
Okazuje się, że na kilka dni przed planowanym startem ligi, nie wiadomo kto w tej lidze zagra. W poprzednim sezonie z pierwszą liga pożegnały się cztery drużyny. Z powodów sportowych Wisła Płock i Pogoń Szczecin. Z powodów dyscyplinarnych Arka Gdynia i Górnik Łęczna. Do tzw. ekstraklasy awansowały również cztery drużyny: Ruch Chorzów, Jagiellonia Białystok, Polonia Bytom i Zagłębie Sosnowiec. Do tego momentu wszystko jasne. Z beniaminków tylko Jagiellonia Białystok otrzymała licencję uprawniającą do gry w pierwszej lidze. Nad Polonia Bytom działacze się zastanawiają, ponieważ Polonia nie ma stadionu na którym można rozgrywać pierwszoligowe mecze. Zagłębie Sosnowiec też nie ma stadionu, ale władze klubu dogadały się z Odrą Wodzisław i będą rozgrywać mecze 76 km od domu. Ruch Chorzów licencji nie otrzymał, bo szefowie kubu nie potrafili prawidło wypełnić wniosku licencyjnego i zamiast słów ?ugodę zawarto? wpisali ?ugodę wysłano?. Drobiazg.
Oczywiście i to nie koniec zamieszania. W tej sytuacji do pierwszej ligi może wrócić Wisła Płock i Pogoń Szczecin, jeśli PZPN wyrzuci z pierwszej ligi Ruch i Polonię. Problem polega na tym, że Pogoń nie ma licencji nawet na drugą ligę. Następna w kolejce jest Lechia Gdańsk, ale i ten klub ma licencyjne problemy. Może zatem Polonia Warszawa, która jako były pierwszoligowiec licencje otrzyma bez problemu?
Zagłębie Sosnowiec, uwikłane w aferę korupcyjną mogło spaść z ligi tuz po awansie. Ostatecznie związek ukarał klub minus dziesięcioma punktami i grzywną, podobno wysoką. W międzyczasie karną degradację zaskarżył Górnik Łęczna i jak się okazało ma duże szanse na wygranie sprawy, czyt. powrót do ekstraklasy. Jeśli uda się Górnikowi, to z pewnością do ataku przystąpi Arka Gdynia. No i jeśli ma być sprawiedliwie to Arka w tym układzie tez powinna wrócić.
Kto zatem gra w ekstraklasie i drugiej lidze? Nie wiadomo. Co więcej jutro okaże się czy z III do II ligi awansował GKS Katowice i GKS Jastrzębie, kluby które też maja licencyjne problemy.
Rozegranie wszystkich spotkań w ramach pierwszej kolejki ligowej jest też niepewne z innego powodu. Otóż, na czas inauguracji ligi, Wisła Kraków zaplanowała wyjazd do Stanów, żeby wziąć udział w meczach towarzyskich i zarobić milion złotych. Normalnie, Wisła powinna zostać ukarana walkowerem (czyli Górnik Zabrze bez gry otrzymuje 3 punkty na dobry początek), ale czy zostanie nie wiadomo. Pewnie nie zostanie, bo się kluby i PZPN w ostatniej chwili dogadają na przesunięcie terminu meczu.
Na początku sezonu odbywa się mecz o Superpuchar Polski. Grają zdobywca Pucharu Polski i Mistrz Polski. Problem polega na tym, że zdobywca Pucharu (Groclin) odmówił wzięcia udziału w meczu, ponieważ trzy dni wcześniej zespół grał w Pucharze UEFA i według władz klubu piłkarze nie zdążą zregenerować sił. W Premiership grają co trzy dni i nikt nie narzeka, no ale to jednak trochę bardziej profesjonalna liga, nieprawdaż? Zatem dziś odbędzie się mecz między mistrzem i drugim zespołem czyli Bełchatowem, który w końcówce sezonu przegrał wszystko co było do przegrania (mistrzostwo i puchar z Groclinem właśnie). Dodatkowo władze PZPN i Orange Ekstraklasy mają odmienne zdanie co do charakteru spotkania. PZPN twierdzi, że to żaden mecz o Superpuchar tylko spotkanie towarzyskie, Orange Ekstraklasa ustami prezesa Rusko twierdzi, że to oni organizują mecz i charakter spotkania będzie jak najbardziej oficjalny. Czyli że stawką jest Superpuchar. Jak będzie okaże się dziś o 18.
Nikt nic nie wie czyli jak w czeskim filmie, chciałoby się powiedzieć. Tyle, że Czesi doskonale dają sobie radę z organizacją rozgrywek ligowych. Co więcej potrafią tak szkolić piłkarzy, że ci co rusz trafiają do najsilniejszych europejskich drużyn. W przeciwieństwie do naszych, oczywiście poza bramkarzami (Dudek w Realu, Fabiański w Arsenalu).
Naprawdę, profesjonalizm godny podziwu. Ciekawe czy w UEFA zaczęli już się bać o losy EURO 2012?




