Fakt z Dziennikiem kontra Newsweek
Posted on February 1, 2007 by Marek
W najnowszym numerze tygodnika “Newsweek” (Axel Springer) premier Jarosław Kaczyński na okładce został zestawiony z Władimirem Putinem – czytamy w Wirtualnych Mediach. Redakcji Newsweeka dostało się od kolegów… z holdingu Axel Springer Polska.
We wtorkowym wydaniu Faktu, po redakcji Newsweeka przejechał się sam naczelny Grzegorz Jankowski.
- Dzisiejsza Rosja to notoryczne łamanie praw człowieka (…). Czy faktycznie można do tego porównywać nadmierny (…) legalizm w nieuznawaniu zwycięstwa Hanny Gronkiewicz-Waltz? – czytamy w WM. Do Jankowskiego dołączył Cezary Michalski, który w Dzienniku napisał m.in. – To, co robi Newsweek, nie jest porządnym dziennikarstwem. To filozofowanie i krojenie chleba siekierą.
No to się narobiło.
Chłopaki pożarli się w ramach jednego holdingu i na dodatek należącego do Niemców, co mi osobiście nie przeszkadza, bo sam w niemieckim wydawnictwie pracuje. Przeszkadza jednak premierowi Kaczyńskiemu.
“Jarosław Kaczyński występując w “Sygnałach Dnia” w Programie Pierwszym Polskiego Radia zauważył, że w Polsce znaczna część prasy należy do niemieckich wydawców. Szef rządu zaznaczył, że trzeba się zastanowić, czy nie należałoby zahamować tego zjawiska. ” – czytamy w Wirtualnych Mediach.
Na wypowiedzi premiera zareagował redaktor naczelny tygodnika Newsweek, Michał Kobosko: – ?Przykro to mówić, ale radiowy wywiad premiera Kaczyńskiego tylko potwierdził niektóre tezy naszego artykułu. Chodzi zwłaszcza o wątki dotyczące jego stosunku do Niemiec. (?) Premier mówił wprawdzie, że jest przyzwyczajony do krytyki, ale z jego wypowiedzi, słów, argumentów, tonu widać, że bardzo źle ją znosi. Obawiam się też, że premier nie do końca rozumie, na jakich zasadach działają media. Apel do dziennikarzy o nieatakowanie jego rządu to zupełne nieporozumienie. Jesteśmy polską edycją amerykańskiego magazynu opinii i zawsze działamy zgodnie ze standardami amerykańskiego Newsweeka. Jedną z zasad jest patrzenie władzy na ręce, niezależnie od tego, z jakiej opcji politycznej ta władza pochodzi. Gdy pojawią się przyczyny, żeby krytycznie napisać o PO czy Lewicy, na pewno będziemy to robić.? ? czytamy w Wirtualnych Mediach.
Słuchając wypowiedzi premiera i kilku innych polityków można odnieść wrażenie, że rzeczywiście mają fobię związaną z Niemcami. Faktem jest, że w ocieplaniu wzajemnych stosunków nie pomagają ekscesy niejakiej Eriki Steinbach czy Powiernictwa Pruskiego, ale bez przesady. Ani Steinbach ani PP nie reprezentują wszystkich Niemców. Co więcej jeśli już kogoś reprezentują to zdecydowana mniejszość. Wystarczy porozmawiać z Niemcami.
Niestety problemem jest to, że we wzajemnych stosunkach posługujemy się stereotypami. Według stereotypów, Polak według Niemca jest złodziejem, a Niemiec według Polaka hitlerowcem. Jedno i drugie twierdzenie jest głupie i niesprawiedliwe. Znam wielu Niemców, którzy z hitlerowcami ani z faszyzmem nie mają nic wspólnego. Niemcy znają też wielu Polaków, których nie traktują jak potencjalnych złodziei. Co więcej, jak się chce to można ze sobą współpracować i to z pożytkiem dla obu stron. Warunek jest jeden ? trzeba chcieć.
Można też oczywiście za wszelką cenę szukać różnic i te znajdziemy przecież bez problemu. Tworzenie barier jest dużo prostsze niż ich likwidowanie. No ale znowu ? trzeba chcieć.
A tu proszę, z ostatniej chwili. W portalu Gazeta znalazła się informacja Pt. ?Fotyga: Polacy w Niemczech są asymilowani?.




